Wielki mały powrót.

Heeej! Tytuł mówi sam za siebie. Więc. Wracam. Jestem. ^_^ ~*~ Zacznijmy od tego, że Mori ręka jest już naprawiona (w sumie, od dosyć dawna). Sklejenie jej kropelką nic nie dało. Już prawie kupowałabym obitsu, ale wtedy zjawił się mój uzdolniony dziadek - i ręka Mori jak nowa. Więc to właśnie jemu zawdzięczam to, że Mori znów może pozować do zdjęć, a ja nie musiałam po raz drugi wydawać pieniędzy ;) ~*~ Tak w ogóle, to jest mi bardzo ciężko. Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam na prawdę dobry humor. Codziennie ze szkoły przychodzę zmęczona, na nic nie mam ochoty... Dobija mnie tak naprawdę to wszystko, i z dnia na dzień, coraz bardziej nie chce mi się chodzić do szkoły. Dziś mam dla Was tylko 2 zdjęcia. Następnym razem przygotuję więcej, obiecuje! I proszę nie zwracajcie uwagi na usta Mori. Przez moją nieostrożność ich kawałek lekko się starł na środku. Nie widać jednak tego przez amatorskie wyretuszowanie ^ ^"